Sztuka w przestrzeni Łodzi. Retkińskie „Bociany”

Retkinia

W latach 70 powstawało największe łódzkie osiedle mieszkaniowe „Retkinia”. Projekt osiedla przygotowali architekci Miastoprojektu – Krystyna Krygier i Tadeusz Sumień w 1971 r. Budowę osiedla z wielkiej płyty w systemie „szczecińskim” rozpoczęto w 1972 r.

Krystyna Krygier jako studentka Wydziału Architektury w PWSSP była uczennicą Władysława Strzemińskiego, który prowadził wykłady z historii sztuki i kompozycji. W swoich planach chciała przełamania wizualnej monotonii budowanych bloków, zostawiając  miejsca na obiekty użyteczności publicznej.

Plan z archiwum domowego Moniki Krygier cytowany w książce Błażeja Ciarkowskiego „Miastoprojektanci”.

Na planie budowanego osiedla zaznaczyłem:

  1. A) – wycofany od ulicy blok na pierwszym planie.
  2. B) – zaznaczony duży zieleniec, na skraju którego stanęły „Bociany”.
  3. C) – przesunięty odcinek ul. Bratysławskiej.
  4. D) – miejsce na centralę telefoniczną „Retkinia”.
  5. E) – planowany dom handlowy „Piaski”.
  6. F) – połączenie między pawilonami nad wykopem tramwajowym.
  7. G) – aleja ks. kard. Stefana Wyszyńskiego (dawniej Ernesta Thaelmanna) z linią tramwajową w wykopie.
  8. H) – pierwszy rozpoczęty blok na Retkini (nr 1) z dziesięcioma klatkami.
  9. I) – drugi blok (nr 2) czteroklatkowy, odbierany przez Edwarda Gierka w 1972 r.

Bloki miały być różnicowane pod względem wysokości, a ulice miały być oddzielone od bloków szerokimi pasami zieleni i drzew. To jedyne w Łodzi osiedle w miarę spełniające te warunki. Specjalnie zostawioną w planach dużą przestrzeń między blokami należało wypełnić sztuką – sztuką w przestrzeni.

Przedstawiamy najbardziej znaną rzeźbę – prawdziwy symbol Retkini – „Bociany”.

Pełni ona wiele funkcji w przestrzeni publicznej. Przede wszystkim zdobi i dekoruje daną przestrzeń, stając się przyczynkiem do przeżycia estetycznego. Jest także elementem promocji. Jako tzw. „local landmark” pomaga w budowaniu marki miasta, osiedla.

„Bociany” są najważniejszym charakterystycznym obiektem, rozpoznawalnym w codziennym życiu przechodnia. Rzeźba nie jest związana z historią i nie budzi takich czy innych emocji, lecz powoduje zawsze dobre skojarzenia.

Wycinek z mapy Google

Opis planu

A – główny bieg ulicy Bratysławskiej; B – rzeźba Bociany; C – przesunięty odcinek Bratysławskiej; D – dawny zieleniec Plac Witosa; E – dawna centrala telefoniczna „Retkinia”; F – rzeźba Retkińska Morela; G- pętla tramwajowa Bociany

W 1974 r. w związku z rozpoczęciem budowy osiedla Retkinia wytyczono ul. Thaelmanna (dziś Al. Kardynała Stefana Wyszyńskiego) oraz ul. Gomułki (dziś Al. Waltera-Janke). W wyniku powstania tego skrzyżowania odcinek ul. Bratysławskiej (od skrzyżowania do toru kolejowego) został zlikwidowany. Dziwnym trafem dwa bloki mieszkalne i powstała tu centrala telefoniczna „Retkinia” po zachodniej stronie zlikwidowanego odcinka otrzymały adresy ul. Bratysławskiej. Odcinek stał się uliczką osiedlową z przebiegiem oddalonym kilkadziesiąt metrów od dawnej Bratysławskiej. Ponieważ Bociany stoją na skrzyżowaniu tej uliczki z Al. Wyszyńskiego taki właśnie adres musimy podawać obecnie.

Rzeźba znajduje się na skrzyżowaniu ulicy Bratysławskiej i Alei kardynała Stefana Wyszyńskiego. Miała stać na skraju zaplanowanego tu wielkiego trawnika zieleni przed wycofanym od ulicy blokiem. Niestety w czasach projektowania osiedla nikt jeszcze nie przewidywał, że Łódź stanie się jednym z najbardziej zmotoryzowanych miast w Polsce. Piękny zieleniec nazwany „Placem Witosa”, na którym wspaniale prezentowały się „Bociany” został zajęty przez osiedlowy parking strzeżony. Osiedlowy parking strzeżony należy do Stowarzyszenia „Bociany-Retkinia”.  Oczywiście nikt nie chce już teraz likwidacji parkingu, ale Stowarzyszenie wykorzystuje w swojej nazwie „Bociany” i powinno zadbać bardziej o najbliższą okolicę tej przepięknej rzeźby.

Tuż obok rzeźby na trawniku poza parkingiem nie powinny parkować samochody, a narożnik ogrodzenia parkingu nie powinien być śmietnikiem.

Należałoby zgłosić postulat do Rady Osiedla o lepsze wyeksponowanie rzeźby (może uda się przenieść rzeźbę na któryś z zieleńców znajdujących się w pobliżu). Symbol osiedla znajduje się na kawałku trawnika między chodnikiem i parkingiem, przystrojony wjeżdżającymi na niego samochodami i zielonym kioskiem parkingu.

Ciągłe drgania ulicy i spaliny w najbliższej odległości powodują następne uszkodzenia nowo odrestaurowanej rzeźby.

Autor

   

wycinek z prasy     inny wycinek

Michał Gałkiewicz, kiedy otrzymał zamówienie na wykonanie rzeźby plenerowej był w tym czasie na plenerze plastycznym w miejscowości Mikoszewo obok Gdańska. Jak wspomina autor, zaobserwował tam gniazdo młodych bocianów, na tych swoich długich i chudych nogach. Stado bocianów kojarzy nam się z domowym ciepłem, dziećmi i rodzinnym rozwojem a więc idealnie nadawały się dla powstającego osiedla. Trzeba więc teraz rozprawić się raz na zawsze z pokutującymi tu i ówdzie nazwami typu żurawie; czaple; perkozy czy flamingi. Artysta powiedział wyraźnie, że miał na myśli bociany.

Ta rzeźba nazywa się „Bociany”.

Najważniejsze dane biograficzne profesora Michała Gałkiewicza:

1932 – Michał Gałkiewicz urodził się w Zgierzu i mieszkał tu do czasów okupacji.

1945 – ukończył szkołę średnią i wyższą w Łodzi.

1951-1956 – studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi.

1959 – uzyskał dyplom w PWSSP w Łodzi.

1962-68 – wykładał na uczelni.

1987 – był kierownikiem Pracowni Rzeźby tej PWSSP.

1972-75 – pełnił funkcję wiceprezesa Zarządu Głównego ZPAP Sekcji Rzeźby.

1974-1980 – był komisarzem Łódzkiej Galerii Rzeźby.

Michał Gałkiewicz to jeden z najbardziej znanych współczesnych łódzkich rzeźbiarzy. Artysta tworzy w zakresie rzeźby kameralnej, monumentalnej i architektonicznej. Pracuje w kamieniu, drewnie, betonie, ceramice i metalu. Prace przestrzenne wykonuje w granicie, marmurze i bazalcie. Widać niezwykły talent i ogromną czułość artysty względem materii kamienia.

Pracownia profesora w Łagiewnikach

Tworzy także rysunki, będące „notatkami i spontanicznymi śladami (…) myśli i uczuć”.

szkic do „Macierzyństwa”

Jest laureatem licznych nagród i wyróżnień na wystawach oraz konkursach ogólnopolskich, wielokrotnie nagradzanym z działalność artystyczną, pedagogiczną i społeczną, m.in. medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Jego prace znajdują się w zbiorach różnych muzeów. Między innymi Warszawie, Łodzi, Kielcach ale także w Muzeum Sportu w Madrycie. Mają swoje miejsce w różnych kolekcjach prywatnych – na przykład w Niemczech, we Francji i w Kanadzie.

Najważniejsze prace

Do najważniejszych dzieł Michała Gałkiewicza należą pomniki i rzeźby parkowe:

– Pomnik Powstańców Warszawskich z granitu przy zbiegu al. Grzegorza Palki i ul. Wojska Polskiego w Łodzi.

– Pomnik pomordowanych przez Wehrmacht 1939 r. z wapienia i sztucznego kamienia w Niewieszu k/ Poddębic.

– Interpretacja Krzyża wg techniki własnej na Placu Stu Straconych w Zgierzu.

– Gołąb wg techniki własnej na Placu Lotników w Szczecinnie.

– Głowa kobiety z granitu w parku obok Grand Hotelu w Sopocie.

– Maria Konopnicka z piaskowca przed Gimnazjum nr 1 w Ozorkowie i wiele innych.

Mnie podobają się szczególnie jego mniej znane prace jak „Kochankowie” z betonu w parku im. Legionów w Łodzi oraz „Pływaczki” z drewna przed MOSiR-em w Pabianicach.  „Pływaczki” stały się bardzo sławne bo te bardzo delikatne, abstrakcyjne akty, ktoś pruderyjny chciał zasłonić domalowanymi biustonoszami i majtkami.

Bardzo ważne w twórczości artysty są płaskorzeźby dekoracyjne np. we wnętrzach Kościoła Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi czy w Hali Widowiskowo-Sportowej w Bełchatowie.

Dzieła kowalstwa artystycznego autora znajdują się: w Muzeum w Polichnie, w Muzeum Bitwy nad Bzurą, w Muzeum Tradycji Niepodległościowych czy w oknach Restauracji SIM w Łodzi

Łodzianie może pamiętają jeszcze wystrój restauracji „Ludowa” na Piotrkowskiej 19, gdzie artysta zaprojektował okienne firanki, rozety z metalowych podków końskich.

Pełne uroku są żyrandole i kinkiety wg projektów artysty np. w Urzędzie Miasta Łodzi, MMŁ, Rektoracie Politechniki Łódzkiej czy w Teatrze Pinokio.

Do moich ulubionych należą stylowe żyrandole i kinkiety do wnętrz secesyjnych w Galerii Willa przy ul. Wólczańskiej 31/33 w Łodzi. Projekty zostały zrealizowane podczas remontu budynku (na początku lat 70-tych).

 

Są one swoistą wypowiedzią autora na temat wszechobecnej w Łodzi secesji.

Nie da się w krótkiej notatce przedstawić bogactwa twórczości Michała Gałakiewicza ale wspomnijmy jeszcze rzeźbiarskie nagrobki (np. pomnik Józefa Skrobińskiego ze sjenitu na Starym Cmentarzu w Łodzi), trofea i medale oraz aranżacje plastyczne i projekty rzeźbiarsko-architektoniczne. Ważna dla naszego miasta była także aranżacja pięciu edycji Międzynarodowego Triennale Tkaniny w Centralnym Muzeum Włókiennictwa.

Dwa lata po „Bocianach” profesor stworzył rzeźbę „Macierzyństwo”, która do dziś stoi na Al. Wyszyńskiego, tuż za skrzyżowaniem z ul. Przełajową. Rzeźba jest też nazywana „Matką tulącą dziecko” albo Barbapapa – od popularnej w tamtych czasach dobranocki. Ciekawostką jest fakt, że twarz matki jest podobna do pewnego chłopca pomagającego przy wykonaniu rzeźby.

Jak powstawały „Bociany”

Rzeźba powstawała w bardzo trudnych warunkach, zimą w namiocie opalanym koksownikiem na tyłach pracowni prof. Gałkiewicza przy ul. Jagiellońskiej. Autor pracował nad rzeźbą wykonaną ze sztucznego kamienia około czterech miesięcy. Ze stalowej siatki powstał szkielet, na którym zbudowano cementową, betonową konstrukcję. Było to bardzo trudne w czasach, gdy nie można było kupić nawet cementu nie mówiąc już o żadnych możliwościach technicznych. W nogach ptaków umieszczono stalowe pręty, a całość pokryto dekoracyjną warstwą zewnętrzną ze sztucznego kamienia.

autor rzeźbi „Bociany”

Wraz z upływem czasu materiały, z których przed laty powstała kompozycja zaczęły się kruszyć, a w zagłębieniu pomiędzy korpusami cementowych ptaków podczas ulew zbierała się woda. Gdy zamarzała, rozsadzała rzeźbę od środka. Ich długie nogi popękały a jeden z ptaków pozbawiony został części dzioba – a jego głowę „zdobił” wystający drut. Tam, gdzie się schodziły nogi na konstrukcji z rur stalowych grubościennych zbierała się woda zamarzająca zimą. A rury rdzewiały. Wraz z upływem czasu materiały zaczęły się kruszyć, długie nogi popękały, z dzioba wystawały druty a zamarzająca w rdzewiejących rurach woda rozsadzała rzeźbę od środka.

Senator Ryszard Bonisławski z 85-letnim jubilatem

O renowację rzeźby wnioskował senator Ryszard Bonisławski w sierpniu 2014 r. Bociany doczekały się odrestaurowania w 2017 r.:

– oczyszczono ich powierzchnię,

– wzmocniono skorodowane elementy,

– usunięto zwietrzałe części rzeźby,

– usunięto rdzę z odsłoniętej części konstrukcyjnej,

– wnętrze zostało wypełnione żywicą epoksydową.

odnawianie rzeźby

Prace kosztowały 27,5 tys. zł i zostały sfinansowane prawie w całości przez Radę Osiedla Karolew-Retkinia Wschód.

pocztówka KAW 1985

Rzeźba jest już znana w całej Polsce i w latach 80 trafiła na kartkę wydaną przez Pocztę Polską.

scan „Bocianów”

Obiekt ten jest częścią „Skanowania świata”. Scan the World to inicjatywa non-profit wprowadzona przez MyMiniFactory, dzięki której tworzymy cyfrowe archiwum w pełni drukowanych rzeźb 3D, dzieł sztuki i zabytków z całego świata, do publicznego udostępnienia za darmo. Skanuj świat jest otwartym źródłem, wysiłkiem społeczności.

Ciekawostką znalezioną w sieci jest tatuaż w postaci lubianych bocianów.

Kilka instytucji i kilka miejsc przyjęło nazwy od retkińskich Bocianów. Mamy więc pętlę tramwajową Bociany, Stowarzyszenie Bociany-Retkinia i mamy także jadłodajnię Bar Bistro Bociany. Zobaczmy, że Bar przejął nie tylko nazwę ale i wnętrza dopasował do popularnych Bocianów.

Bociania rodzina (za którą składamy podziękowania autorowi), tak silnie wrosła już w przestrzeń naszego miasta, że dzisiaj już trudno byłoby sobie je bez tej rzeźby wyobrazić.

Bociany to na pewno najpiękniejszy przykład sztuki w przestrzeni na retkińskim osiedlu. Piękne, wytworne białe i błyszczące ptaki to bardzo lubiany i akceptowany symbol Retkini.

Stosując skróty myślowe: Łódź – statek – bocianie gniazdo – wypatrywanie lepszej przyszłości – możemy dojść do wniosku, że „Bociany” mogą być także symbolem tego, że dla Łodzi nadchodzą lepsze czasy.

Nieopisane zdjęcia wykonane w marcu br. przez autora.

Zapraszamy do obejrzenia filmu o „Bocianach” i inne nasze filmy

Bociany

pozostałe filmy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *