Tajemnice Grotnik część II

Na swojej stronie zamieszczam informacje i filmy nie tylko o Łodzi. Jednak na pytanie co Grotniki mają wspólnego z Łodzią trzeba odpowiedzieć, że bardzo dużo. W większości łodzianie posiadają tu swoje domki letniskowe. Łodzianie zakładali miejscowość Grotniki – łodzianin Sylwester Jungowski i łódzkie małżeństwo Jasieńskich. Łodzianie pierwsi przed wojną zakładali tu ośrodki kolonijne (Gimnazjum im. Piłsudskiego czy ośrodek łódzkiej YMCA) oraz ośrodki kolonijno-wypoczynkowe  np. łódzkich zakładów im. J. Marchlewskiego czy łódzkiego PSS „Społem”.

Uroczystość 10-lecia łódzkiej PPS została zorganizowana 9 września 1934 roku w Ustroniu w pomieszczeniach własnych budynków kolonijnych (górne zdjęcie). Do Ustronia zjechało 4 tys. łodzian specjalnymi pociągami z prezydentem (komisarzem) W. Wojewódzkim i posłem J. Wolczyńskim na czele. Na dolnej fotografii w uroczystości poświęcenia sztandaru PSS uczestniczą Jungowscy (z prawej).

Wielu łódzkich mecenasów, lekarzy a przede wszystkim fabrykantów budowało tu swoje dworki. Po wojnie wielu napływających do Łodzi osadników zamieszkało w Grotnikach, w budynkach komunalnych administrowanych przez gminę. W latach 60-80 z ulicy Bazarowej w Łodzi odjeżdżały niedzielne autobusy letniej „zielonej linii” i przewoziły tysiące łodzian spragnionych wypoczynku w pobliże kąpieliska nad rzeką Lindą (krańcówka była przy „Leśniczance”).

Zdjęcie willi K. Krawczyka zrobiłem „zza płota”.

Można mówić o wielu sławnych łodzianach, którzy zamieszkali w Grotnikach/Trójwsi. Ze sławnych łodzian wymienię chociaż Krzysztofa Krawczyka, który miał swoją willę w Jedliczach. Ze sławnych osób chciałbym wymienić Michalinę Tatarkównę-Majkowską, która miała swoją posiadłość na ulicy Leśnej w Grotnikach (I sekretarz partii w Łodzi w latach 1955-64). Przed śmiercią zapisała ją na rzecz oddziału łódzkiego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

Autorką zdjęcia jest Pani Maria Sadowska z ulicy Lipowej z Grotnik.

Pani Maria uważa, że jest to adres Leśna 8 (w książce telefonicznej znalazłem Leśna 6). „Nie była to willa nie wiadomo jaka. To po prostu mały, drewniany letni domek z tarasem. Była tam malutka kuchnia, jeden pokój większy i jeden mały. Michalina dokarmiała wszystkie okoliczne psy. Zawsze przyjeżdżała sama, a jej pomoc domowa zostawała z P. Majkowskim. Blisko mego domu miałam za sąsiadkę siostrę Michaliny P. Kowalską. Jak był wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem przez TPD, to zmieniały się turnusy i trzeba było dobrze kombinować, aby posiedzieć tam miesiąc. Ten domek chyba został sprzedany, bo jak widziałam latem krzątają się tam cały czas ci sami ludzie.”

Przykłady związku Łodzi z Grotnikami można jeszcze mnożyć i odnaleźć w poniższym tekście.

MŁYN

W 1795 roku nastąpił III rozbiór Polski i znaleźliśmy się pod zaborem pruskim. Wiosną przybyła z terenów pruskich, 5-osobowa rodzina, słabo mówiąca po polsku i wybudowała młyn nad rzeką, którą kiedyś nazywano Wzdęte albo Wsięte. Młyn był dobrodziejstwem dla wszystkich okolicznych mieszkańców i rodzina młynarska była bardzo szanowana.

Piętrowy drewniany młyn Linda.
Ilustracja z książki Henryka Gałązki „Grotniki wczoraj i dziś”

Niestety stała się tragedia. Jak już wspominałem przez te okolice przechodził trakt parzęczewski, którym powracała z Moskwy armia napoleońska. Watahy żołnierstwa pozbawionego dyscypliny, w grudniu 1812 roku spustoszyły całą okolicę. (Pomimo, że wielu autorów podaje datę 1813, podaję grudzień 1812, gdyż w styczniu wojska Napoleona były już we Francji). Wracające z wojny, oszalałe z głodu i z zimna wojska napoleońskie zagarnęły ze sobą pruską rodzinę młynarzy (pomimo, że Prusy były sojusznikiem Napoleona w tej wojnie). Prawdopodobnie nikt nie przeżył a młyn przez kilkanaście lat stał pusty budząc trwogę wśród okolicznej ludności. Bano się potężnych szczurów, które się tam zalęgły i duchów pomordowanych młynarzy.

Urokliwa rzeka Linda

W 1820 r. przeglądu tych ziem dokonał twórca Łodzi przemysłowej Rajmund Rembieliński i w marcu 1821 r. doszło do zawarcia tzw. umowy zgierskiej. W 1827 r. przewodniczący Komisji Województwa Mazowieckiego Rajmund Rembieliński nadaje na własność wieczysto-czynszową Andrzejowi Gąsiorowskiemu vel Ganserich jako sukiennikowi młyn nad rzeką. Gąsiorowski przemienia stary młyn w folusz, który od 1864 r. nazywany był już Linda.

Folusz Wikipedia

Folusz w tych czasach był pierwszym włókienniczym zakładem produkcyjnym. Jego praca polegała na spilśnianiu (folowaniu) sukna za pomocą drewnianych młotków (stęporów) w gorącej wodzie, do której dolewano mydła a nawet moczu. Zabiegi te nadawały puszystość i gęstość tkaninie a praca zakładu polegała także na oczyszczaniu, farbowaniu i płukaniu wełny. Po śmierci męża Paulina Gąsiorowska wydzierżawiła w 1859 roku młyn i pozostałe dobra Karolowi Frauerowi.

Trochę uzupełniona przeze mnie stara pocztówka znaleziona w internecie.

Pocztówka pokazuje zabudowania młyńskie z lewej strony. Jest tu piętrowy młyn, szopa a budowana jest stodoła. Po prawej stronie parterowy dom mieszkalny Frauerów. Ciekawe, że tuż za budynkiem zaczyna się ogromne wzgórze piaskowe, skąd Frauerowie czerpali na sprzedaż żwir i piasek.

100 lat po pierwszej tragedii we młynie nastąpiła następna. Na trakcie parzęczewskim przebiegającym obok młyna grasowały bandy rabusiów. Kiedy w 1913 roku we młynie zanocowała para podróżnych bandyci napadli na młyn i zamordowali podróżnych i stających w ich obronie domowników. Jedni podają, że widział to mały syn Frauerów, który schował się za piecem a inni, że mała córeczka, która potem została żoną Wójcickiego – właściciela pensjonatu na Ustroniu. Po tej tragedii młyn przejęli inni członkowie rodziny Frauerów (spolszczone Frajerów). Sprzedawali też piasek i żwir z terenów przyległych do rzeki.

KĄPIELISKO

W 1935 roku wykorzystując naturalną plażę w celu podniesienia walorów wypoczynkowych łodzianka A. Kubacka wybudowała nad zalewem restauracje z dansingiem. Restauracja (pensjonat) „LINDA” posiadała własne kąpielisko z plażą i wynajem łódek. Rokrocznie w noc świętojańską odbywał się tu wielki festyn na plaży.

Młyn Frauera z turbiną wodną poniżej stawu działał do 1945 r. W zależności od napływu wody młynarz puszczał stawidłami wodę na turbinę. Do lat 60 młyn pełnił funkcje budynku komunalnego, w którym znajdowała się między innymi Klubo-kawiarnia. Potem młyn i wszystkie budynki rozebrano, poszerzono drogę a jednostka wojskowa wybudowała most.

Mostek metalowy „niebieski” i przystań kajakowa na starej pocztówce z 1970 r.

Po wojnie obszar żwirowni był w dalszym ciągu wykorzystywany przez przedsiębiorstwa budowlane. Związek Zawodowy Pracowników Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych powstał w 1957 roku. Łódzki Zarząd Okręgowy tego związku urządził tu w 1960 roku ośrodek wypoczynku świątecznego dla pracowników budownictwa.

Drewniany mostek, którym dzieci ze szkoły w „Zameczku” przechodziły do szkoły w budynku kolonijnym „budowlanych”.

Wstęp na plażę był bezpłatny, była tu przystań gdzie można było wypożyczyć kajak, było małe molo i brodzik dla dzieci.

Zdjęcie kawiarni na górce zamieszczone przez Panią Agatę Chróścicką na stronie Trójwieś – Jedlicze, Grotniki, Ustronie. Zamykane okno sprzedażowe było niebieskie a obok piękny mural – fortepian.

W 62 była już kawiarnia z pięknym tarasem, kilkanaście domków kempingowych, dwie świetlice i przystań na 23 kajaki. Zaczęła się budowa muszli koncertowej i nowoczesnej szatni, okrągłej przebieralni.

Stare zdjęcia grotnickiej muszli i kąpieliska udostępnione w internecie przez Panią Iwonę Mitrowską Galeria Koni Iwona Equine art.

Wykorzystując profil wyrobiska po żwirowni zbudowano obok kąpieliska Muszlę Koncertową, w której w każdą letnią niedzielę odbywały się występy znanych piosenkarzy i aktorów.

Poniżej zdjęcie Pani Iwony Mitrowskiej z 22.07.1965 r. Napis na banerze w muszli głosił „Umasowieniem kultury fizycznej czcimy XX-lecie PRL”

Dwa pomosty rozdzielające brodzik dla dzieci i kąpielisko dla dorosłych, na górce stała kawiarnia, między muszlą koncertową i okrągłą przebieralnią (zdjęcie Pani Iwony Mitrowskiej).

Zdjęcie muszli zamieszczone przez Panią Marię Sadowską.

Tuż za przystanią powstały domki kolonijne ośrodka „budowlanych”. Budynek główny w czasie roku szkolnego był wykorzystywany do 1965 roku na zajęcia szkolne razem ze szkołą w willi „Zameczek”.

Myślę, że każdy kto pływał kajakiem po zalewie do dziś wspomina te wspaniałe chwile.

W połowie lat 70 ośrodek „budowlanych” prowadziło już Łódzkie Przedsiębiorstwo Usług Socjalnych Budownictwa. Na terenie ośrodka znajdował się też basen i boisko do siatkówki a liczba domków kempingowych zwiększyła się do 26. W latach 60 wybudowano na górce hydrofornię i wodociąg.

Okrągła przebieralnia, czasami sprzedawano tu zimne napoje.

Niestety w latach 1988 – 1990 zdewastowano i zlikwidowano większość ośrodków kolonijnych i wypoczynkowych w Grotnikach i rozebrano muszlę koncertową.

Dzisiejszy stan metalowego mostu.

Kąpielisko „Nad Lindą” powstało nad sztucznym zalewem rzeki Linda o powierzchni 1,54 ha przy normalnym poziomie piętrzenia i maksymalnej głębokość 3,3 m.

Tablica kąpieliska informuje, że jest ono prowadzone przez PHU „Aranda” Stanisława Ochoty oraz, że zabrania się dopływania sprzętem pływającym do działek przylegających do zalewu.

Kąpieliskiem od lat 90 opiekowało się Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe z Ozorkowa, pod kierunkiem Stanisława Ochoty. Na miejscu było dostępne pole namiotowe i wypożyczalnia sprzętu wodno-plażowego a nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwał ratownik WOPR.

Kąpielisko „Nad Lindą” zakończyło swoją działalność wraz ze śmiercią Stanisława Ochoty pod koniec 2018 roku. Obecnie kąpielisko ma nowych właścicieli i nazywa się „Zatoka Linda”.

SKWER

Po drugiej stronie rzeki przy ulicy Brzozowej powstała restauracja „Leśniczanka” popularny „okrąglak” – obliczona na 200 miejsc, zdolna była wydać dziennie 1000 posiłków. Obok postawiono ośrodek zdrowia i aptekę, w 1966 była tu także siedziba Urzędu Gminy.

Zdjęcie z albumu Pani Marii z 1960 roku przedstawia Pana Edwarda, jednego z pierwszych ratowników nad Lindą przed restauracją „Leśniczanka”. Zdjęcie zrobiono tuż po jej otwarciu, od strony parkingu było okienko, gdzie sprzedawano lody. Restauracja do lat 70 należała do PSS i odbywały się tu dyskoteki na świeżym powietrzu do 3 nad ranem.

Obok restauracji stał barakowóz z grami wideo i karuzela z latającymi słoniami

Restauracja na starej pocztówce.

W latach 70/80 restauracja przeszła w ręce prywatne i nazywała się „Leśna”. W latach 90 restaurację „Leśną” zlikwidowano i sprzedano jako prywatne letnisko. Obecnie chyba dalej jest na sprzedaż.

Do połowy 2018 r. udało się zrealizować ze środków unijnych roboty budowlane na terenie zieleńca obok byłej restauracji. Wykonano nawierzchnię żwirową, chodniki z kostki brukowej, murek i schody na drewnianą altanę, która pełni także funkcję sceny plenerowej. Ciekawostką jest montaż latarni solarnych zasilanych energią słoneczną bez podłączenia do sieci.

Scena-altana i latarnie solarne

KOŚCIÓŁ

Małżonkowie Jungowscy nie doczekali się potomstwa, zdecydowali się więc przekazać w 1931 roku część swojej posiadłości pod budowę kościoła. Inicjatywę tę poparł biskup łódzki Wincenty Tymieniecki. Rodzina Jungowskich rozpoczęła budowę kościoła na darowanej działce wg planu łódzkiego arch. inż. Antoniego Begalle.

Świątynię święci biskup Wincenty Tymieniecki, obok z prawej Sylwester Jungowski – Zdjęcie NAC.

W 1933 r. roku nastąpiło poświęcenie do tej pory wykonanej świątyni pod patronatem św. Sylwestra i pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Jak mówi podpis pod zdjęciem z 1933 r. „W niedzielę, dnia 9 lipca odbyła się … podniosła uroczystość z okazji poświęcenia nowej Świątyni Pańskiej pod wezwaniem Najśw. Marji Panny N.P. Aktu poświęcenia dokonał J.E. ks. biskup dr W. Tymieniecki … Kościół ufundowany został przez właściciela majątku Grotniki ziemianina p. Sylwestra Jungowskiego … Świątynię Pańską będą zdobiły liczne rzeźby i wiele pięknych ornamentów. W chwili obecnej wykonana została kaplica prezbiterium i jedna nawa. … Ofiarodawca i fundator p. Sylwester Jungowski, znany działacz społeczny, odznaczony został przez Ojca św. Papieża Piusa IX za głęboką wiarę, przywiązanie do kościoła, przykładną ofiarność oraz działalność na polu religijnym złotym Krzyżem Laterańskim … w głębi zaś członkowie chóru Stow. Śpiew. „Lutnia” w Zgierzu z dyr. Millerem”

Sylwester Jungowski prezentuje złoty Krzyż Laterański a po bokach Maria Jungowska i ks. biskup Wincenty Tymieniecki.

Budowę prowizorycznie zakończono w 1938 choć obiekt nie uzyskał wymiarów zakładanych w projekcie i nie wybudowano kościelnej wieży. Kościół stał się częścią parafii Św. Katarzyny w Zgierzu. W czasie wojny Niemcy zakazali celebrowania mszy urządzili tu magazyn i trupiarnię na przechowywanie zwłok niemieckich żołnierzy. Po wojnie w 1947 r. Maria Jungowska przekazała aktem darowizny teren i budynki Polskiej Fundacji Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Marii.

Dawny wygląd kościoła na starej pocztówce

Zwłoki Sylwestra, który zmarł w 1944 r. przewieziono do Grotnik i złożono w bocznej kaplicy kościoła, w grobowcu, pobudowanym za jego życia. Maria Jungowska zmarła w 1962 r. i została pochowana obok męża Sylwestra.

Z książki H. Gałązki

Kościół jest przykładem nurtu funkcjonalistycznego w polskiej architekturze modernistycznej lat 30. Jak widzimy podstawą zabytkowej budowli była modernistyczna fasada. Dwa wydatne żłobkowane pilastry, były wyższe od środkowego ryzalitu z krzyżem i nadawały funkcjonalistyczny, wertykalny charakter budowli. Efekt wzmacniały schodkowe szkarpy w narożach ścian oraz prostokątny modernistyczny portal.

Obecnie kościół jest przebudowany a dawna budowla stanowi nawę główną. Zarówno portal, jak i ryzality zostały zaokrąglone i utraciły modernistyczny charakter. Imponująco za to wygląda ogromna, półokrągła absyda z zakrystią, kaplicą i dodatkowymi pomieszczeniami. Wiadomo, że dawny kościół był za mały dla obsługi tysięcy letników i rozbudowa kościoła była koniecznością.

Zdjęcie kościoła w piśmie „Na Ziemi Zgierskiej” nr. 9 z 2001 roku

Przebudowa fasady jednak była nie potrzebna i nastąpiła pewno podczas remontu kościoła w 2003 r. Kościół w Grotnikach byłby jednym z niewielu w naszym województwie kościołów modernistycznych tak cenionych obecnie przez historyków architektury.

Hisilicon Balong

Kalendarium kościoła
1931 – przekazanie działki na budowę kościoła, sporządzenie planów przez arch. inż. Antoniego Begalle 1932 – poświęcenie kamienia węgielnego 1933 – poświęcenie nie ukończonego kościoła przez bpa łódzkiego Wincentego Tymienieckiego. 1933 – 1939 powstał kościół filialny parafii św. Katarzyny w Zgierzu.

Najstarsze zdjęcie kościoła z lat 30. ze strony Trójwieś -Jedlicze, Grotniki, Ustronie.

1939 – nie zdążono pokryć dachu miedzianą blachą i wybudować wieży. 1946 – 1951 odnowienie kościoła przez Ojców Oblatów. 1947 – Maria Leokadia Jungowska przekazuje aktem darowizny teren i budynki Misjonarzom Oblatom. 1949 – kapelanem w kościele jest ks. Wilhelm Stępora – kapelan dywizjonu 303 1951 – aktu erygowania parafii dokonał bp łódzki Michał Klepacz. Parafia w Grotnikach została oddana Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów. 1956 – funkcjonuje cmentarz. 1974 – posadowiono nowe tabernakulum w tylnej części prezbiterium. 1975 – ułożono nową posadzkę z płyt marmurowych. 1980 – 1983 zamontowano witraże (tematyka różańcowa i wyobrażenie św. Eugeniusza de Mazenoda). 1985 – zmiana wystroju prezbiterium i zawieszono żyrandole. 1991 – zbudowano dwie zakrystie i kaplicę przedpogrzebową „Jezusa Konającego”. 1995 – ułożono z kostki brukowej alejkę od bramy do kościoła. 1996 – zastosowano tymczasowe halowe ogrzewanie kościoła. – wybudowano kapliczkę Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ulicy Sosnowej. – wybudowano parking przy cmentarzu na Krzemieniu i duży parking przy kościele. 1998 – zbudowano letnią kaplicę (tzw. Grotę) na placu kościelnym.

1999 – Kapliczka Najświętszej Maryi Panny w Ustroniu i krzyż na cmentarzu. 2000 – 2001 kapliczka Chrystusa Króla przy cmentarzu. – Szwajcarka Andrea Ramuz przywozi z Fatimy figurę Matki Bożej Fatimskiej i ofiarowuje ją świątyni – uczestnicy Jubileuszowej Pielgrzymki Narodowej fundują figurę św. o. Pio (w praw. boczn. ołtarzu) – figura św. Eugeniusza de Mazenoda – założyciela Zgromadzenia Zakonnego Oblatów Maryi Niepokalanej

Figury de Mazenoda i ojca Pio

2001 – kapliczka Krzyża w Orlej. 2003 – kościół rozbudowano do pow. 233m2 wg projektu łódzkich architektów Wojciecha Wycichowskiego i Witolda Pietrasa – nowy ołtarz i dwie nawy boczne, konfesjonały, imponująca półkolista absyda z kaplicą „Miłosierdzia Bożego”, pomieszczeniami socjalnymi oraz pomieszczeniami w piwnicach na pracę duszpasterską. 2004 – wybudowano na zewnątrz kościoła wysoką dzwonnicę na planie koła. Nad głównym wejściem do świątyni znajduje się, oparte na drewnianych słupach, miejsce dla chóru. Prezbiterium znajduje się na owalnym podwyższeniu wykonanym z drewna. Tu umieszczony jest ołtarz, kazalnica oraz pulpit słowa bożego. Kościół oświetlony jest głównie światłem sztucznym. Dodatkowy nastrój wprowadzają witraże umieszczone w nawach bocznych. 1951-1954 obok kościoła wybudowano dom zakonny pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny a w latach 80 do części parterowej dobudowano piętro i poddasze. Superiorem i ekonomem klasztoru jest aktualnie ojciec Leszek Walendzik OMI (z języka łacińskiego: Oblati Mariae Immaculatae – Oblatów Maryi Niepokalanej).

Sylwester Jungowski zmarł w czasie okupacji w 1944 roku a jego zwłoki przywiozła Maria dopiero w 1948 roku. Maria była bardzo uzdolniona muzycznie. Śpiewała solowe partie wokalne podczas mszy a czasami zastępowała organistę przy organach.

Pod zachodnią ścianą nawy, znajduje się grób małżonków Jungowskich. Spoczywa w nim Maksymilian Sylwester Jungowski (12.X.1878. – 26.X.1944) i jego żona Maria Jungowska 12.XI.1885. – 30.X.1962).

WILLA EISENBRAUNA

Fryderyk Eisenbraun (1822-1902) był jednym z uczestników słynnego „buntu tkaczy” 1861 r. którzy wdarli się do tkalni Scheiblera przy Wodnym Rynku w Łodzi i chcieli niszczyć maszyny zabierające pracę robotnikom. (Potem buntownicy jak Heinzel, Kindermann i Eisenbraun założyli swoje własne fabryki). Fryderyk Eisenbraun założył swoją fabrykę najpierw przy Piotrkowskiej 68 a potem przy Kilińskiego 228.

Przedsiębiorstwem w latach 30 kierował jego wnuk Artur Eisenbraun i to on w tym czasie wybudował willę w Grotnikach. Artur mieszkał w Łodzi przy Piotrkowskiej 68 a do Grotnik dojeżdżał swoim samochodem marki Citroen. Artur Eisenbraun był z Kröningami i Eisertami założycielem Karolewskiej Manufaktury Karol Kröning i Sp. S.A.

Hisilicon Balong

Willa prezentuje charakterystyczne cechy stylu dworkowego:

– prosta bryła budynku na planie kwadratu.

– reprezentacyjne wejście do domu, zwane gankiem.

– ganek tworzy biały kolumnowy portyk. 

– wysoki dach łamany, mansardowy polski pokryty papą.

– użytkowe poddasze doświetlane lukarnami w połaci dachu.

– nad portykiem duża 2-kondygnacyjna lukarna na osi oraz

dwie małe lukarny po bokach (układ powtórzony z 2 strony).

– od strony zachodniej i wschodniej po 4 małe lukarny z półokrągłym daszkiem. – w narożach skośne występujące przed lico ściany ryzality.

– po bokach portyku okna ze szprosami.

– wysunięty wydatny okap dachu w miejsce gzymsu.

– od strony zachodniej szerokie, pozbawione ozdób, półokrągłe wyjście do ogrodu.

Po II wojnie światowej na terenie fabryki Eisenbraunów powstały Państwowe Zakłady Bawełniane „LENTA”. Willę i piękne leśne tereny dookoła wykorzystywano na organizowanie kolonii letnich dla dzieci i wczasy dla pracowników zakładu.

Głos Robotniczy

Obecnie nie ma już Lenty, tereny zakładu na Kilińskiego przejęła parafia Matki Boskiej Fatimskiej. W latach 70 w budynku w Grotnikach był sklep GS „Samopomoc Chłopska” a obecnie opuszczony budynek należący do prywatnego właściciela staje się ruiną.

WILLA BIEDERMANNÓW

Hisilicon Balong

Więcej szczęścia miała willa Biedermannów stojąca po sąsiedzku z willą Eisenbrauna. Obie te piękne wille są zapisane jako zabytki w Ewidencji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Willę wybudował Paweł Biedermann, bratanek Roberta Biedermanna ur. w 1874 r. Był dyrektorem Związku Eksportowego i brał udział w pracach komisji arbitrażu bawełny w Gdyni.

W willi w stylu dworkowym w Krzemieniu Paweł bywał wraz z żoną w czasie wakacji.

Zdjęcie przedstawia salonik w posiadłości Krzemień. Oznacza to, że tereny Mielnikowa a potem Jungowskich były tylko do ulicy Ozorkowskiej a poza nią należały do Krzemienia-Las. W 1905 roku Towarzystwo Akcyjne noszące oficjalną nazwę „Towarzystwo Przemysłowe Leśmierz” kupiło ogromne lasy grotnickie od donacji Tkaczew i może od tego Towarzystwa kupili działki łódzcy fabrykanci. Było to prawdopodobne ze względu na prowadzenie Towarzystwa przez Edwarda Herbsta i Karola Scheiblera z Łodzi. Może działki sprzedawano ze względu na rozwiązanie Towarzystwa w 1931 r. i powołanie nowego.

Ciekawe, że budynek ten namalował na swoim obrazie p.t. „Złota jesień” znany łódzki malarz Karol Ende.

W czasie wybuchu wojny w willi przebywał Helmut Biedermann z amerykańską żoną Hildegardą i stąd wyruszyli w podróż do Chicago. W czasie II wojny światowej hitlerowcy przejęli willę i stworzyli tu szpital wojskowy dla oficerów niemieckich. Tuż obok na terenie dzisiejszego ośrodka „Boruta” powstał obóz uchodźców pochodzenia niemieckiego”. Byli tam Białorusini, Ukraińcy, Litwini, Rumuni, Bułgarzy, Chorwaci. Przez Grotniki przewijało się nawet 4000 „uchodźców” rocznie.

Przed willą w 1991 r. był kręcony film „Cudowne dziecko” (częściowo montowany w Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi). Willa wyglądała wtedy gorzej niż teraz.

Kadr z filmu „Cudowne dziecko”

„BARTEK”

Willa jest pięknie położona w lesie na skraju zbiornika wodnego. Zbiornik wodny nazywany popularnie „Bartek” był kiedyś pod opieką ośrodka kolonijnego Zakładów Bawełnianych im. Marchlewskiego w Łodzi i pływały po nim rowery wodne. W 1991 r. staw przejęło w dzierżawę koło Polskiego Związku Wędkarskiego nr 43 w Grotnikach. Członkowie koła co roku zarybiają staw i dbają o przyległe do niego tereny. Staw stanowi także ochronę przeciwpożarową pobliskich lasów.

Niestety po pamiętnej ulewie 19 czerwca 2020 roku, wskutek przejścia nawałnicy i zatkanie przepustu pękła grobla na stawach na „Papierni” i uciekła woda z zalewu. Wszyscy okoliczni mieszkańcy ruszyli na ratunek. Wyciągano nawet ryby z powstałego błota. Po tym fakcie rozgorzała dyskusja w internecie.

Może brakuje tutaj rzeczywistego opiekuna. Koło Wędkarskie nie jest właścicielem i nie ma środków a PGW „Wody Polskie” nie mają serca do tego stawu. Myślę jednak, że społeczność mieszkańców Grotnik nie pozwoli go zlikwidować.

ZIEMIANKA

Na głównej trasie Grotnik na ulicy Marszałkowskiej znajduje się dawna stylowa restauracja kuchni polskiej „Ziemianka”. Restauracja należała do Michała Sosińskiego, który zmarł w Grotnikach w 2017 r. Był on znanym łódzkim kierownikiem produkcji i kierownikiem zdjęć przy wielu polskich filmach i serialach np. „Popiół i diament”, „Chłopi” i „Jak rozpętałem II wojnę światową”. W 1978 r. otrzymał nagrodę indywidualną I stopnia Komitetu d/s Radia i Telewizji za „Noce i dnie”.

Michał Sosiński jako kierownik zdjęć przy serialu „Jak rozpętałem II wojnę światową”.

„ZAMECZEK”

Po drugiej stronie ulicy znajdowała się kiedyś przedwojenna willa „Zameczek”. W czasie wojny mieścił się tu lokal rozrywkowy dla Niemców (z obsługą polską) a nawet siedziba Gestapo.

Ilustracja z książki H. Gałązki

Willa zbudowana w polskim stylu dworkowym na planie zbliżonym do kwadratu. Do reprezentacyjnego centralnego wejścia znajdującego się na wysokim parterze z zaznaczonym ozdobnym cokołem prowadziły 10-stopniowe schody. Drewniane drzwi z naświetlem u góry znajdowały się w ozdobnym prostokątnym portalu.

Dziennik Łódzki

Budynek był nakryty wysokim mansardowym polskim dachem krytym dachówką. Użytkowe poddasze doświetlane było środkową lukarną nad portalem i mniejszymi lukarnami po bokach. W górnej połaci łamanego dachu zastosowano okienka tzw. wole oka.

Zdjęcie z Nk wykonane przed szkołą w „Zameczku” w 1960 roku z wychowawcą klasy Panią Gogolewską

Po wojnie urządzono w budynku niewielką szkołę licząca około 40 uczniów. Uczył w niej zaledwie jeden nauczyciel, kierownik szkoły, woźny i palacz w jednej osobie.

Zdjęcie prezentowane na stronie facebook: Trójwieś – Jedlicze, Grotniki, Ustronie
przedstawia dzieci przed szkołą w ośrodku „budowlanych”.
https://www.facebook.com/photo?fbid=904816316984851&set=gm.887390551831207

W roku 1955 zajęcia rozdzielono i przeniesiono też do budynku ośrodka kolonijnego ,,Budowlani” po drugiej stronie rzeki Lindy.

Moje opisy na fragmencie mapy okolic „Zameczku”

Szkoła istniała w „Zameczku” do wybudowaniu szkoły tysiąclatki na ul. Brzozowej w listopadzie 1965 r. Budynek i okolicę przejął we władanie Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łodzi.

Dobudowano mały pawilon hotelowy i zorganizowano tu ośrodek kolonijno-wypoczynkowy.

Willę „Zameczek” oddano ajentowi, który prowadził tu restaurację a w wakacje stołówkę dla wczasowiczów. Na parterze znajdowała się przytulna sala na 50 miejsc z małym parkietem, barkiem i z tarasem. Na poddaszu znajdowała się sala bankietowa na 20 miejsc i duży pokój gościnny. Mały hotelik niższej klasy posiadał 18 dwuosobowych pokoi.

W latach 1988 – 90 budynek restauracji jak i wiele innych budynków wczasowych zburzono. W 1998 roku tereny „Zameczku” sprzedano osobie prywatnej. Zagraniczny inwestor zburzył budynek po dawnym hotelu „Zameczek”, zlikwidował muszlę koncertową i budynek kolonijny budowlanych i postawił płoty.

Odnalazłem pozostałość kamiennych schodów do restauracji „Zameczek”

Miał tu powstać 5 gwiazdkowy hotel na kilkaset osób, wysoki na 5 kondygnacji oraz dwoma piętrami pod ziemią. Budynek miał być wyposażony w zaplecze konferencyjne oraz baseny z odnową biologiczną i fitnessem.

Na działkach wzdłuż rzeki właściciel zamierzał zbudować kompleks wypoczynkowy składający się z 20 domków letniskowych, niestety budowę wstrzymano.

Mieszkańcy stanowczo się sprzeciwiali, ze względu na utratę ciszy i spokoju a także ze względu na zamiary wycięcia kilkudziesięciu drzew wzdłuż rzeki.

Obecnie nie dokończony obiekt staje się kolejną w Grotnikach ruiną.

W przygotowaniu część III opowieści o Grotnikach.

Do obejrzenia II część filmu o Grotnikach

8 thoughts on “Tajemnice Grotnik część II

  1. O którą książkę chodzi, jestem w posiadaniu książek P. Gałązki. Odniosę się do fotki Michaliny Tatarkownej, to nie jest ten dom. Znałam P Michalinę, byealam6w jej domu, zresztą mieszkam blisko, a w. Grotnikach mieszkam od prawie 70 lat.

  2. Dziękuję bardzo za komentarz. Oczywiście, że najstarsi mieszkańcy Grotnik mogą nam wiele wyjaśnić. Miałem tylko adres z książki telefonicznej ul. Leśna 6. Zrobiłem więc zdjęcie budynku, który tam stoi. Czy jest jakiś inny budynek, w którym mieszkała, to wymienię zdjęcie. Bardzo proszę o inne ciekawe autentyczne informacje. Chcę przedstawić rzetelną historię Grotnik a wiadomo, że nie na wszystkie źródła można liczyć. Czekam na następne wpisy Cezary Kanar

  3. A czy pamięta Pan może nazwę ośrodka kolonijnego u zbiegu ulic Stara Droga i Ustronie w Ustroniu?
    Byłam tam wiele lat temu na koloniach. Ośrodek znajdował sie na zalesionym terenie. Przez drogę przechodziło się na dzikie boisko,za którym znajdował sie dużo niebieski basen.
    Jakiś czas temu próbowałam odnaleźć to miejsce,ale nie udało mi się. Nadal pozostaję to w moich planach 🙂

    Pozdrawiam serdecznie
    Anna

    1. Witam! To oczywiście ośrodek PSS Społem, informacje o nim znajdzie Pani w opisie Tajemnice Grotnik część III. Pozdrawiam Serdecznie Cezary Kanar

    2. Obecnie teren w rękach prywatnych. Ogrodzone wszystko brak jakichkolwiek pozostałości. 51.881828,19.292283 tytaj ma Pani współrzędne gdzie był basen PSS.

  4. Dzien dobry, chciałam zapytać czy ma Pan jakieś informacje o dawnych mieszkańcach Jedlicz A? Moj dom nalezal kiedyś do Dimitra Jegorowa, ale nie mogę znaleźć wiecej informacji ma jego temat. Może Pan coś wie? Pozdrawiam serdecznie!

    1. Witam! Niestety nie posiadam informacji o poszczególnych domach i ich właścicielach. Jeżeli coś znajdę to przekażę informacje. Pozdrawiam Serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *