Historia łódzkiego brydża – początki

Historia łódzkiego sportu jest przedstawiona w wielu ciekawych wydawnictwach. Nie ma jednak pozycji, która mówiłaby o początkach i rozwoju łódzkiego brydża sportowego. Chcąc wypełnić tę lukę przedstawiam wpis o początkach brydża w Łodzi, bazując na zebranych przez wiele lat informacjach. Aby informacje nie były męczące zamieściłem dużo zdjęć i scanów z wycinków prasowych.

Należy zacząć od łódzkich fabrykantów, bo to oni położyli podwaliny pod rozwój prawie wszystkich dziedzin łódzkiego sportu.

Łódź przed I wojną światową była najnowocześniejszym miastem w Polsce. Nagromadzenie światłych umysłów skierowanych na rozwiązywanie problemów technicznych skutkowało nie tylko pierwszym zastosowaniem nowinek technicznych w przemyśle, ale i w innych dziedzinach życia. Oprócz nowatorskich rozwiązań przemysłowych, w Łodzi powstały pierwsze w Polsce stałe kina i pojawiły się pierwsze elektryczne tramwaje. Rodziny fabrykanckie prowadziły ożywioną współpracę w wielu krajach Europy i przenosiły nowości ze świata, także te związane ze sportem i rozrywką. Nie zdajemy sobie sprawy jak ważne były te działania dla aktywizowania mieszkańców Łodzi. Na obniżanie tej aktywności przez całe lata wpływała złowroga postawa carskich władz ale, i wielkie problemy społeczne mieszkańców.

Niezaprzeczalny jest wpływ łódzkich fabrykantów na rozwój tenisa ziemnego i to w całej Polsce. Przez wiele lat najlepsi tenisiści w Polsce pochodzili z łódzkich rodzin fabrykanckich (np. Wiera Richter, Karol Steinert, bracia Jerzy i Maksymilian Stolarowie). O grze w tenisa ziemnego z braćmi Stolarow wspomina także Jerzy Grohman w książce Pawła Spodenkiewicza.

Zobacz wpis o Grohmanach http://www.zwiedzajlodz.pl/2018/01/04/rodzina-przemyslowych-ojcow-lodzi-grohmanow-mniej-znane-fakty-z-historii-zasluzonej-dla-polski-rodziny

Ulubioną jednak grą Pana Jerzego była gra w brydża uprawiana przez rodzinę Grohmanów w swoich posiadłościach przy ulicy Tylnej a także w pomieszczeniach klubu brydżowego w łódzkim Grand Hotelu. Większość fabrykantów łódzkich uprawiała tak modną wtedy w całej Europie dyscyplinę. Znane są fakty zażyłości łódzkich fabrykantów ze znanymi postaciami grającymi w brydża np. Ignacym Paderewskim czy Wojciechem Kossakiem. Jako przykład grających fabrykantów podajmy łódzkich właścicieli wielkiej fabryki wyrobów bawełnianych – braci Stolarow (wielokrotnych Mistrzów Polski w Low-Tenisie).

Uczestnicy Międzynarodowych Tenisowych Mistrzostw Polski w Warszawie grają w brydża w przerwie między meczami. Jadwiga Jędrzejowska, Ignacy Tłoczyński oraz bracia Jerzy i Max Stolarow (na biało). „Światowid” nr 36/421/ z 03.09.1932

W okresie międzywojennym brydż rozwinął się w kręgach elit z wielką mocą. Grano w brydża wszędzie gdzie tylko istniała taka możliwość. W mieszkaniach prywatnych, w pomieszczeniach klubowych różnych stowarzyszeń, podczas bali karnawałowych a także w specjalnych pociągach w ramach „Narty-Dancing-Brydż”.

Dział Informacji Naukowej Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka J. Piłsudskiego w Łodzi prezentował w styczniu ubiegłego roku wystawę „Narty, sanki, brydż. Zimowy wypoczynek w II Rzeczypospolitej”

Na ekspozycji prezentowane były czasopisma turystyczne i sportowe z okresu dwudziestolecia międzywojennego, piękne plakaty, pocztówki, zdjęcia oraz kopie reklam prasowych z lat 20 i 30 XX wieku. Informacje i zdjęcia z takich imprez można było znaleźć także w łódzkiej prasie przedwojennej.

„Panorama” dodatek niedzielny do łódzkiej „Republiki” z dnia 9 marca 1930 r.

Aby powiększyć obrazy kliknij prawym przyciskiem, pokaż obraz i powiększ.

W łódzkiej prasie niemieckojęzycznej pojawiały się także kąciki z zadaniami brydżowymi. Jako przerywniki prezentuję kilka zadań z rubryki Heim-Sport des Sonntags Bridge-ecke znajdującej się w dodatku Die Welt im Bilde Sonntagsbeilage do łódzkiego „Neuen Lodzer Zeitung“.

3 styczeń 1937

Karo atu, AB oddają jedną lewę, zagrywa B.

W przedwojennej łódzkiej prasie pojawiały się artykuły omawiające niezwykłą modę ogarniającą cały świat. Jak podaje łódzki Express Wieczorny Ilustrowany z 1928 roku „Jednym z nieodzownych warunków utrzymywania stosunków towarzyskich w Ameryce stała się umiejętność gry w brydża …cały kraj jest pokryty siecią klubów brydżowych… obecnie istnieją kluby skombinowane: brydżowo-dancingowe”. Jak mówiono – człowiek pragnący znaleźć się „w towarzystwie” mógł nie umieć tańczyć, ale nie mógł nie umieć grać w brydża.

1.11.1928 Express Wieczorny Ilustrowany
Kalendarz na 1932 rok Almanach Kuriera Łódzkiego
17 styczeń 1937

Gra się bez atu, B gra i bierze 6 lew.

      Do tego, żeby wszyscy mogli nauczyć się grać w brydża potrzebne były wydawane już książki o brydżu oraz pierwsze polskie pismo brydżowe.

Pierwsze przedwojenne czasopismo brydżowe „Bridge” egzemplarz z moich zbiorów.

W piśmie można odnaleźć nazwisko drugiego zwycięzcy konkursu działu zadań Oskara Temmera z Łodzi, oraz komentarz do prezentowanego rozkładu Jerzego Sowińskiego z Łodzi.

Strona powyższego egzemplarza prezentuje reklamę „brydżowej” cukierni „Ziemiańskiej”.

Przedstawiam na skanie książeczkę brydżową z 1931 roku. Jest to przedwojenna pamiątka rodzinna, którą otrzymałem do swoich zbiorów od łódzkiego adwokata Jerzego Nowaka.

Przemysław Hausner w swojej historii Polskiego brydża wymienia najważniejsze w przedwojennej Polsce kluby brydżowe.

Są to Klub Gielniewskiego przy Jasnej 17 w Warszawie; Klub Łowiecki w Poznaniu, Klub Szlachecki w Wilnie, Automobilklub we Lwowie i Klub Technika w Łodzi.

Najbardziej więc znanym miejscem w przedwojennej Polsce, związanym z łódzkim brydżem, był Klub Technika znajdujący się przy ulicy Piotrkowskiej 102.

„Giewont” nr 3 Styczeń 1928 r.

Łódzkie Stowarzyszenie Techników, które powstało w 1909 r. otrzymało w 1924 roku piękny lokal przy Piotrkowskiej 102 na I piętrze z wielką salą i szeregiem pokoi klubowych.

„Giewont” nr 3 Styczeń 1928 r.

To tutaj zbierała się więc śmietanka towarzyska, aby pograć w modnego w tym czasie brydża.

Wybuch II Wojny Światowej i zajęcie przez okupanta budynku siedziby przy ul. Piotrkowskiej 102 przerwał działalność klubu. Zniszczono archiwum Stowarzyszenia i zakazano dalszej działalności.

Prawdopodobnie historycznie pierwszym miejscem, gdzie grano w brydża w Łodzi jest kawiarnia Aleksandra Roszkowskiego. Najsłynniejsza w swoim czasie kawiarnia w Łodzi mieściła się w kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 76 przy pasażu Meyera. Kawiarnia-cukiernia zajmowała obszerne pomieszczenie na parterze budynku oraz pięć pokoi na pierwszym piętrze. Meble do kawiarni wykonywał słynny Karl Wutke a projekt przebudowy wykonał sam Gustaw Landau-Gutenteger. Sale wyklejano czerwoną wyzłacaną tapetą i urządzono zgodnie z modą secesyjną. Na piętrze kawiarni, zwanym „górką”, znajdowało się dziewięć bilardów oraz osobne pokoje do gier (szachy, domino i inne).

SONY DSC

Po wyjeździe Roszkowskiego do Szwajcarii, kawiarnię przejął jego krewny Gostomski, ale wszyscy dalej nazywali ją kawiarnią Roszkowskiego. Właściciel podążając za modą i zapewniając swojej klienteli najlepsze warunki stworzył także w pokojach ”na górce” możliwość gry w brydża. W kawiarni „Roszka”  gromadzili się wszyscy, którzy mieli jakieś znaczenie w życiu kulturalnym i społecznym Łodzi. Kawiarnia była dla dawnej Łodzi najważniejszym lokalem łódzkiej elity kulturalnej i społecznej. Spotykali się tu ludzie interesu, adwokaci, spotykała się łódzka inteligencja, dla której brydż był prawdziwym „sportem narodowym”.

Już w latach międzywojennych kawiarnia zmieniła ponownie właściciela i przeszła kolejny remont. Otwarta ponownie w 1933 r. przez Józefa Piątkowskiego funkcjonowała jako filia warszawskiej cukierni „Ziemiańskiej”.

W warszawskiej ”Ziemiańskiej” w latach 30 grali w brydża także literaci będący bardzo dobrymi brydżystami. Znana jest dykteryjka jak ceniony mistrz pióra, znany brydżysta Bruno Winawer, zjadliwie zapytał drugiego znakomitego brydżystę Kornela Makuszyńskiego:

„Mój drogi Kornelu czy lubisz grać w brydża?”

„Owszem, nawet bardzo”

„To czemu się wreszcie nie nauczysz”.

Nie posiadamy niestety historyjek z łódzkiej „Ziemiańskiej” ale były pewno podobne.                

31 styczeń 1937 

♣ Atu, AB biorą 7 lew, gra B

Tuż obok kawiarni Roszka przy ulicy Piotrkowskiej 74 znajduje się jeden z najciekawszych budynków na Piotrkowskiej. Neorenesansowy gmach domu bankowego i kantoru należącego do Geyerów powstał w 1884 r. W tym budynku od 1903 roku miał siedzibę Klub Łódzkiego Towarzystwa Zwolenników Gry Szachowej (ŁTZGSz). Klub szachowy w Łodzi w latach 30 należał do najaktywniejszych w Europie. Posiadał własną bibliotekę szachową, restaurację i sale brydżowe, dzięki czemu stał się popularnym miejscem spotkań miejscowej inteligencji. Gościli tu także szachowi mistrzowie świata (Lasker, Capablanca, Alechin). Stowarzyszenie wraz z wybuchem II wojny światowej, zakończyło działalność.

SONY DSC

Najbardziej charakterystycznym dla tego obiektu zaprojektowanego przez arch. Juliusza Junga jest narożnik zwieńczony wieżą z kopułą, podtrzymywaną przez kariatydy. Fasadę zdobią gładkie boniowania, gzymsy, kolumny i tralkowe balustrady.

Następny budynek Piotrkowska 72 to oczywiście zabytkowy łódzki Grand Hotel i kawiarnia Grand-Cafe o dwóch poziomach. O spotkaniach śmietanki finansowej i kulturalnej w klubie brydżowym w hotelu wspominał już Jerzy Grohman.

Piękne, zabytkowe budynki stojące obok siebie na Piotrkowskiej tworzyły więc swoiste centrum łódzkiego przedwojennego brydża.

Do kompletu możemy dodać informację, że i na przeciwko przy ulicy Piotrkowskiej 69 powstał w 1934 r. komfortowo urządzony klub brydżowy „Cafe-club”.

Wiadomo, że do wielbicieli brydża należała także wyższa kadra oficerska i generalska. W Łodzi tak jak w innych miastach brydż rozwijał się więc w kasynach oficerskich.

Pałac Hertza zbudowany dla córki I. Poznańskiego stanął przy najbardziej reprezentacyjnej ulicy ówczesnej Łodzi – Spacerowa 4. Renesansowy pałac włoski został potem przebudowany na potrzeby Izby Przemysłowo-Handlowej w duchu modernistycznym.

Od czasu przejścia Wojska Polskiego na organizację pokojową w 1921 r. w pałacu mieściło się popularne w Łodzi Kasyno Oficerskie, gdzie można było pograć w brydża. Kiedy budynek w 1930 r. został zakupiony przez Łódzką Izbę Przemysłowo-Handlową nowe Kasyno Oficerskie otworzono na ulicy Jerzego. Zapalonym brydżystą był np. generał Stanisław Nałęcz-Małachowski, który był dowódcą Łódzkiego Okręgu Wojskowego.

Przedstawiony na zdjęciu u góry inicjator budowy kasyna płk Eugeniusz Chilarski był w latach 1929 do 1934 prezesem Łódzkiego Klubu Sportowego. W budynku przedwojennego kasyna oficerskiego wybudowanego w stylu Art Deco, mieści się dziś kawiarnia „Art Deco”.

Zapalonym brydżystą był np. generał Stanisław Nałęcz-Małachowski, który był dowódcą Łódzkiego Okręgu Wojskowego.

Generał Małachowski foto z 1925 roku
14 luty 1937

Gra bez atu, B wychodzi w D ♣ i ZY biorą wszystkie lewy.

Prężnym gronem rozwijającym łódzkiego brydża było środowisko dziennikarskie. W końcu lat 20 Syndykat Dziennikarzy Łódzkich otrzymał nową siedzibę w prawej oficynie kamienicy przy ulicy Piotrkowskiej 121. W roku 1933 powstał tu klub dziennikarski z czytelnią prasy, bufetem i klubem towarzyskim w którym działała sekcja miłośników brydża.

Bardzo ciekawą informacje podaje łódzki „Głos Poranny” w 1935 roku. W siedzibie klubu prezentowano Szopkę brydżową, Brydżomanię i Coctail brydżowy. Wysoki poziom przedstawień był rezultatem współpracy znakomitych literatów, dziennikarzy występujących pod pseudonimami Impas, Pas i Szpas, którzy napisali dialogi dla kukiełek. Opracowane przez I. Braunera lalki znanych i popularnych brydżystów łódzkich udały się doskonale. Autor kukiełek, znakomity malarz i metaloplastyk zarazem, Icchok (Wincenty) Brauner został deportowany z Getta Litzmannstadt w jednym z ostatnich transportów do Auschwitz.

W 1936 roku Syndykat Dziennikarzy Łódzkich miał także lokal w tzw. willi Trianon przy ulicy Moniuszki 5. Tu także odbywały się imprezy kulturalno-rozrywkowe, odczyty i spotkania sekcji brydżowej.

Willę Trianon podziwiamy na fotografii B. Wilkoszewskiego, który miał tutaj swój słynny zakład fotograficzny.

W 1930 r. z inicjatywy Zarządu Kasy Emerytalno-Pożyczkowej pracowników Elektrowni Łódzkiej został zawiązany „Klub Pracowników Elektrowni”. Miał on charakter towarzysko-kulturalny. Na siedzibę klubu przeznaczono pomieszczenia znajdujące się przy ul. Przejazd 46 (obecnie ul. Tuwima). W klubie działało kółko teatralne, chór, orkiestra a także uprawiano gry towarzyskie jak: szachy, warcaby, domino, brydż, bilard.

Nieruchomość składa się z dwóch części: zabytkowego budynku frontowego z prawą oficyną, pochodzącymi z 1898 r., oraz zupełnie nowej oficyny od strony ul. Sass-Zdort i kolejnej, północnej, dobudowanej od strony EC-1, zamykającej podwórze. To jedna z najdroższych inwestycji, na remont kamienicy wydano około 30 mln zł.
https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/11/38/5e6a47421e39f_p.jpg?1584739169

Przy KS Energetyka powstała jedna z pierwszych drużyn brydża sportowego „Energetyka”. Potem klub przez wiele lat organizował co tydzień turnieje parami w świetlicy Zakładu Sieci Cieplnej.

♦ jest atu, YZ biorą 4 lewy, zagrywa Z

Łódzkie Echo z 1931 r.

Do tego tekstu należy się sprostowanie, gdyż nazwa brydż nie pochodzi od angielskiego słowa „most”. Słownik oksfordzki sugeruje, że jest to angielska wersja rosyjskiego słowa „biricz”, (rosyjskiej odmiany wista wywodzącej się z tureckiej gry „bir-üç”, po raz pierwszy opisanej w książce wydanej w 1896 roku pod tytułem Biritch – Russian whist). W końcu artykułu znajdujemy jednak także wzmiankę, że brydż powstał wśród dyplomatów w Konstantynopolu.

Tymczasem pierwszy turniej brydżowy w Polsce odbył się w dniach 19-21 luty 1932 w warszawskim Automobilklubie, ale turniej rozpoczęło tylko 6 par. Pierwsze ogólnopolskie zawody brydżowe pod nazwą „I Wszechpolski Turniej Brydżowy” miały miejsce także w Automobilklubie warszawskim 30 kwietnia i 1 maja 1932. Turniej miał wyłonić reprezentację Polski na rozgrywane w przyszłości mecze międzynarodowe. W turnieju wzięło udział 26 par w tym niemal wszyscy czołowi gracze warszawscy i tylko dwie pary przyjezdne – z Gdyni i z Łodzi. Według informacji zamieszczonej w piśmie „Bridge”, którą podaje Włodek Andrejew, w tym turnieju wzięło udział małżeństwo Barciszewskich z Łodzi i zajęło zaszczytne 4 miejsce. W 1932 roku odbył się także mecz brydżowy Łódź-Warszawa, w którym pod pseudonimem grał także ojciec Włodka Andrejewa.

Zadanie podnoszenia poziomu cywilizacyjnego społeczności Łodzi było realizowane także przez stowarzyszenia sportowe. Wpływ na rozwój brydża w Łodzi miał na pewno Łódzki Klub Sportowy. W 1933 r. władze ŁKS powołały do życia sekcję towarzyską, która miała za zadanie ożywienie życia klubowego. Wraz z jej utworzeniem propagatorem życia towarzyskiego był wysoki urzędnik państwowy oraz prezes ŁKS – J. Wolczyński. Sztandarowymi atrakcjami towarzysko-rozrywkowymi tego oddziału były wieczory brydżowe, połączone z tanecznymi imprezami o nazwie „five o’clock”. ŁKS w 1933 roku właśnie zmieniał siedzibę z ul. Piotrkowska 174 na ul. Piotrkowska 171. Oficjalna sekcja brydżowa ŁKS powstała w 1962 roku a jej działalność odbywała się w dawnej kawiarni Roszkowskiego.

Ilustrowana Republika 1934 rok

Autor uważa brydża za najcięższą plagę egipską, która opanowała miasta i rzuciła się na wieś polską. „Na szczęście jeden osobnik zarażony nie zdolny jest samodzielnie zarazić osobnika zdrowego, nawet drogą, stosunku płciowego… Bridż jest chorobą dziedziczną i, jak dotąd nieuleczalną… zdemoralizowane niewiasty… napadają w biały dzień na niewinnych młodzieniaszków z dobrego domu i przemocą ciągną ich do…stolika”.

Brydż na stałe zagościł na szpaltach naszych gazet a uroku nadawały mu bon moty typu: „dobry brydż jest jak dobry seks, bo w obu trzeba mieć dobrego partnera lub dobrą rękę”. Prawdopodobnie pierwsza wygłosiła to prowokacyjna aktorka Mae West, potem przypisywano to także Woody Allenowi.

Jedną z najoryginalniejszych informacji o brydżu podała łódzka „Republika”.

Republika Ilustrowany Dodatek Tygodniowy 24 grudnia 1933 rok.

Na zakończenie historii przedwojennej łódzkiego brydża przedstawiam ciekawy anons w Ilustrowanej Republice z 1934 roku. Związek Majstrów Przemysłu Włóknistego Woj. Łódzkiego organizuje turniej brydżowy dla panów połączony z cennymi nagrodami. Siedziba Związku znajdowała się przy ulicy 6-Sierpnia 4, ale turniej odbywał się „salonach towarzyskich” przy ulicy Zielonej 8a. Jest to jeszcze jeden dowód, że duży wpływ na rozwój brydża w przedwojennej łodzi mieli fabrykanci i technokraci z łódzkich fabryk.

20.12.33 Ilustrowana Republika

Nic nie wiemy na temat historii brydża łódzkiego podczas okupacji. Niemcy w Łodzi przed wojną chętnie grali w brydża o czym świadczą rubryki brydżowe w niemieckojęzycznej łódzkiej prasie. Jednak podczas okupacji raczej sytuacja z brydżem w Łodzi wyglądała tak jak w Monachium (jak przedstawia łódzki Głos Poranny z 1937 roku).

A może się mylę i naziści grali w brydża na przykład w dawnej kawiarni Roszkowskiego nazwanej przez nich konditorei „Kaffee Korso”.

Należy jeszcze wspomnieć, że tradycje brydżowe kawiarni Roszkowskiego przetrwały bardzo długo. Po wojnie był tu klub spółdzielczy PSS Łódź-Wschód, gdzie spotykano się na brydżu a od 1964 pomieszczenia klubowe i restauracja „Czarny koń” należały do ŁKS i rozgrywano tu turnieje brydżowe.

Do Łodzi pod koniec wojny szukając schronienia i zarobku, zjechała cała rzesza uciekinierów z Warszawy – dziennikarzy, artystów, literatów i naukowców. Tu miały swoją siedzibę główne polskie wydawnictwa, Związek Literatów Polskich tu wreszcie utworzono Uniwersytet Łódzki.

Dziennik Łódzki 30.12.1948

Nawet popularny Agapit prezentował w Dzienniku Łódzkim swoją grę w brydża.

W Łodzi osiadł Teatr Wojska Polskiego z najbardziej znanymi aktorami i reżyserami. Wytwórnia Filmowa Wojska Polskiego „Czołówka” pierwsza po wojnie zaczęła tu produkować polskie filmy.  Zdajemy sobie sprawę, że właśnie te elity nie mogły się obejść bez gry w brydża. Grano wszędzie, w klubach, stowarzyszeniach w klubie garnizonowym na Tuwima 34 a nawet w teatrach.

Zaraz po wojnie nikt nie zdawał sobie sprawy, że brydż w Polsce będzie niebawem zakazany. W informacji o otwarciu Klubu Demokratycznego (9 wrzesień 1945 Tygodnik Demokratyczny) napisano jeszcze śmiało, że można tu spędzić parę godzin ściśle „klubowo” – przy brydżu. Lokal klubowy otwarto przy ulicy Żeromskiego 41 na przeciwko Zielonego Rynku.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie brydż-11-1937.jpg
14 marzec 1937

♦ jest atu, AB biorą wszystkie lewy, B zagrywa.

Tą nieformalną kulturalną stolicą polski Łódź była niestety tylko do 1948 roku. Kiedy po decyzji Stalina wszystkie instytucje państwowe przeniesiono do Warszawy, elity poszły „za chlebem”.

I dla polskiego brydża nastały niestety czasy najgorsze w historii. Władze komunistyczne wypleniły „zgniłego, zachodniego” brydża ze wszystkich klubów towarzyskich.

Aktorka Eugenia Herman wspominała, że chcieli ją wyrzucić ze szkoły aktorskiej bo się „wyklasowiła” (czytała Stendhala i grała w brydża). Praktycznie od 1948 do 1956 roku brydż zszedł do podziemia, grano tylko w domach albo w prywatnych małych klubach. Profesorowie Wyższej Szkoły Muzycznej w latach 50 grali w brydża w mieszkaniu prof. Wiesława Raczkowskiego.

Dopiero po słynnym artykule Jerzego Putramenta „Lepszy brycz niż nicz” poczęły nieśmiało pojawiać się teksty wspominające brydża.

28.8.56 Express Ilustrowany

Aby dowiedzieć się czegoś o początkach łódzkiego brydża postanowiłem spotkać się osobiście z łódzkimi nestorami Janem Czaplickim (ur. 1936 r.) i Włodzimierzem Andrejewem (ur. 1938 r.). Obaj należą do trójki najstarszych brydżystów w Polsce, należących od początku do PZBS i w dalszym ciągu uprawiających czynnie ten sport. Spotkaliśmy się z Włodkiem bardzo serdecznie przyjęci w mieszkaniu państwa Czaplickich. Gospodyni domu wytworzyła wspaniałą atmosferę i częstowała słodkościami a więc opadły nerwy przed spotkaniem z arcymistrzami (gospodyni Pani Zofia Czaplicka była Mistrzynią Polski Mikstów ze swoim mężem i dwukrotną Wicemistrzynią Polski Teamów w Brydżu Sportowym).

Jan Czaplicki i Włodzimierz Andrejew

Pan Jan wspomina swoje początki:

W brydża nauczyłem się grać w domu obserwując rodziców. Nie licząc gier szkolnych i kolonijnych w poważniejszego brydża grałem już w 11 klasie przed maturą. W 1954 roku dostałem się na Łódzką Politechnikę, gdzie grono brydżystów grywało na długiej przerwie między wykładami o godz. 12.00. Czasami przerwy się przedłużały i tak zacząłem tworzyć parę z będącym ze mną na jednym roku Sławkiem Szydłowskim.

Zapytałem, gdzie jeszcze grało się w Łodzi w czasach poprzedzających powstanie organizacji brydżowych.

– Pan Czaplicki – Grało się w prywatnym klubie u tzw. Gibbsa na Jaracza za Kilińskiego. Właściciel chcąc zarobić stwarzał wygodne warunki gry, serwował jedzenie i pozwalał grać nawet do 2-giej w nocy. Tam poznałem najlepszych brydżystów łódzkich tego czasu takich jak: Fiałkowski, Hornig, Dunajski, Dorenda. Grało się także w NOT na Piotrkowskiej 102 na pierwszym piętrze.

Przedwojenne tradycje brydżowe tego miejsca zostały więc podtrzymane, teraz był to lokal Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT) Oddziału Łódzkiego.

Włodek Andrejew dodaje:

–  Były to duże mieszkania zajęte przez NOT a Pan Bolek serwował pysznego śledzia w śmietanie.

My w roku 1956 graliśmy prywatnie u Sławka Płuciennika, który miał duże mieszkanie na rogu Sienkiewicza i Tuwima. Graliśmy mecze, karty wkładało się do kopert i przenosiło do drugiego pokoju na małych deskach kreślarskich. Wyniki liczyliśmy polskim zapisem sumarycznym i na 36 rozdań  mieliśmy wyniki np. 18 tys. do 14 tys. Mieliśmy tą wiedzę od jednego z kolegów – Andrzeja Niklewskiego, którego nauczył ojciec. Andrzej miał ojca, który w czasie wojny służył w Anglii w RAF-ie i był znakomitym brydżystą. Niklewski był także teoretykiem brydżowym, który jako pierwszy (jeszcze przed Włochami) stworzył system silnego trefla i wtedy w latach 50 graliśmy wszyscy silnym treflem. Andrzej Niklewski grał potem w drużynie Dom Kultury Nauczyciela w parze z Lechem Brzeskim.

Express Ilustrowany 21 września 1956

Bogumił Seifert w książce „Moje przygody z brydżem w tle” pisze: „Ruszyło się też w Łodzi. Pierwsza jaskółka (kropla?) w postaci artykułu „Brydżyści przy głosie” umieszczonego w „Expresie Ilustrowanym” 21 września, zaczęła tylko drążyć skałę. Drugą zaś była opublikowana tamże 17 listopada zapowiedź wydawania stałego kącika brydżowego, redagowanego przez Henryka Rozentala, znanego łódzkiego brydżystę i kierownika popularnego klubu brydżowego, a także animatora, piątej już z kolei, Łódzkiej Ligi Brydżowej. Wszystko więc świadczyło o tym, że środowisko tego wielkiego miasta ma aspiracje dołączyć do ogólnopolskiego ruchu budowy sportu brydżowego”.

Express Ilustrowany 17 listopad 1956 r.

Pod koniec 1956 roku powstaje w łódzkim Expresie Ilustrowanym kącik brydżowy. Artykuły, których autorem był Ryszard Henryk Rozental posiadały dowcipną winietę.

W grudniu 1956 roku w Łodzi powstają pierwsze organizacje brydża sportowego a zakładają je Jan Czaplicki i Ryszard Henryk Rozental.

Ryszard Henryk Rozental

Henryk Rozental 23 października 1956 roku był delegatem Łodzi na najważniejszym dla polskiego brydża zebraniu założycielskim w Warszawie. Delegaci istniejących 3 lig i przedstawiciele dopiero organizujących się lig zebrali się, aby utworzyć Polski Związek Brydża Sportowego i zorganizować rozgrywki Lig Brydżowych.

Początki brydża sportowego w Łodzi i dalszą część wywiadu przedstawię w następnym wpisie.

Bardzo trudno znaleźć dziś informacje o początkach łódzkiego brydża. Mam ogromną prośbę aby wszyscy, którzy posiadają jeszcze jakieś inne informacje, zechcieli się nimi podzielić pisząc komentarz do wpisu albo maila na moją pocztę canarro@wp.pl

W zakładce Moje filmy znajdują się dwa wywiady z jedynymi żyjącymi łódzkimi Honorowymi Członkami Polskiego Związku Brydża Sportowego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *